454 osoby online (295 desktop_mac) (159 stay_primary_portrait)
MagBuk

odchudzanie

Miasto: Warszawa

Wiek: 25

Aktualna waga:68.0 kg

Wzrost: 170 cm

Moje osiągnięcia

od 19.07.2016

Liczba treningów
  • 1
  • 1
Spalone kalorie
  • 1
  • 8
  • 3
  • 7
  • 5
Zrzucone kilogramy
  • 2

Mój pakiet

Max efektów

21.06.2017, godzina 15:26

Letnie przysmaki

Całe szczęście pogoda troszkę nam odpuściła, ale chyba nie na długo... A ja w między czasie chciałam się przygotować - na zapas - przed kuszącymi letnimi smakołykami a mianowice LODAMI. Obawiam się, że w końcu ten głód na słodkie mnie dopadnie. Jedyne rozwiązanie jakie dotychczas znalazłam to zimne koktajle. Propozycje z mojego menu diety są jak zawsze :) pomocne, ale może ktoś z was ma sprawdzony patent na letnie upały poza zimnym prysznicem ;) ?

Dodaj komentarz 1 komentarz
waB 21.06.2017, godzina 15:34

O tak koktajle też uwielbiam, szczególnie takie zielone ze szpinakiem albo natką albo jarmużem, koniecznie z bananem żeby było słodko i do tego jakiś kwaśny owoc, np truskawki albo grepfruit, pycha...

12.06.2017, godzina 08:56

Lato lato - pachnie zwycięstwem :)

Tak bardzo jestem z siebie dumna - że w końcu ujrzałam na swojej wadze 6 z przodu :D Wspaniałe uczucie :) kiedy własna praca a czasami poświęcenie, przynosi rezultaty. Uśmiech nie schodzi mi z twarzy :) Aż w pracy się na mnie patrzą podejrzliwie ;P ale co tam - po prostu endorfinowy szał mnie rozpiera!!! Z pewnością zgadzam się z Graśką - ruch to zdrowie i warto zamienić komunikację miejską na rower bo ruch to zdrowie :)

Dodaj komentarz 1 komentarz
raśka 14.06.2017, godzina 10:47

tak trzymaj :) ostatnie dni nie sprzyjały rowerowym wojażom, ale miejmy nadzieję że po weekendzie będzie można wrócić do rowerowego transportu. Tego życzę sobie i Tobie.

23.05.2017, godzina 15:58

Choróbsko mi niestraszne

Hej Lionowicze :p w końcu uporałam się z choróbskiem i znów wracam do boju - 1:0 dla mnie jak na razie :) Kolejne kilogramy lecą - ale w końcu muszę zadbać o to by pojawiła się u mnie wyczekiwana regularność. Oj ciężko mi to przychodzi ;/ ale grunt to walczyc dalej. A Wy jak sobie radzicie?

Dziś planuje aktywne popołudnie - pogoda za oknem piękna więc szkoda czasu na kanapę - ruszam w  trasę :)

Dodaj komentarz 2 komentarzy
raśka 01.06.2017, godzina 09:35

Mnie całe szczęście przeziębienia ostatnio mijają szerokim łukiem. Masz rację co do tego sportu na dworze, super sprawa. Polecam komunikację miejska zamienić na rower (na początku na część drogi - to nie wstyd wsiąść do autobusu z rowerem :p po takiej godzinnej jeździe czuję że zrobiłam cos dobrego dla siebie :)

agBuk 12.06.2017, godzina 08:59

Dokładnie :) Wszystko jest lepsze niż bierność i leżenie na kanapie ;) Przeziębienie minęło a wraz z piękną pogodą wróciła siła do działania :)

14.04.2017, godzina 11:07

Nowa ja

Ostatnio pisałam, że czuje się zniechęcona i zmęczona, ale nie ma to jak wsparcie najbliższych! Nwet przy najgorszej pogodzie i nastroju, wspólny basen czy aktywny spacer z przyjaciółmi to lek na całe zło ;) Dziś znów staję do boju po nowe ja i choć z trudem znikają kilogramy - na razie minus 3 kg - to jednak czuję się o wiele lepiej:) Zauważyłam, że już nie "dyszę" gdy wchodzę na 3 piętro!! i już nie boję się, że padnę przed autobusem jak dobiegam do niego w ostatniej chwili ;) a to z pewnością jest mój mały SUKCES :)

Dodaj komentarz 0 komentarzy

13.03.2017, godzina 15:58

Dopadło mnie zniechęcenie

Dopadło mnie zniechęcenie... Nie wiem czemu ale ostatnio czuje się wszystkim przytłoczona i zmęczona. Może macie propozycję, na handrę - co mogłoby mi pomóc? Doskwiera mi chyba brak słońca - kiedy będzie ta ukochana wiosna?! Tak bardzo jej wyczekuję ....

Dodaj komentarz 2 komentarzy
raśka 10.04.2017, godzina 10:24

U mnie ostatnie dwa miesiące tez były trudne, mam nadzieje że teraz będzie lepiej :) Za 6 dni kawałek mazurka na rozruch a potem już tylko z górki ;)

agBuk 14.04.2017, godzina 11:08

Dziękuję za miłe słowa :) Już jest lepiej - z dumą podnoszę głowę i dziś wybieram się na aktywny spacer :) i dalej walczę :)

15.02.2017, godzina 12:33

Upragniony spadek masy ciała

W końcu udało i mi się udało zobaczyć na swojej wadze mniejszą cyferkę :) Jaka radość mnie ogarnęła - Wiadomo nie od razu Rzym zbudowano - ale coś się ruszyło. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Ostatnio w szczególności przypadają mi do gustu różnego rodzaju kolorowe sałatki, które zaproponowała mi w mojej diecie Pani dietetyk. Nie wiedziała, że będą takie dobre i sycące :) A Wam co się najbardziej podoba? Pozdrowienia dla walczących!

Dodaj komentarz 2 komentarzy
waB 21.02.2017, godzina 09:34

Kolorowe sałatki są fajne, ale ja zdecydowanie wolę rozgrzewające zupy. Robię je z mrożonek przez co nie zajmują mi dużo czasu. To sałatek wrócę na wiosnę jak będą świeże pachnące warzywka :)

agBuk 21.02.2017, godzina 15:28

Dzięki EwaB za super pomysł :) koniecznie muszę spróbować rozgrzewających zup, bo choć za oknem powoli robi się wiosennie, to wieczorami ogarnia mnie przenikliwy chłód - a tak jak mówisz zupa będzie w sam raz :)

10.02.2017, godzina 14:08

Słoneczny nastrój

Dzisiaj za oknem przepiękna pogoda :) Czuje wiosnę a co za tym idzie czas na trening z przyjaciółmi na dworze :) Nic tak nie motywuje jak wspólne spędzenie czasu i oczywście z fajną zabawą - pomimo tego, że dzisiaj zgodnie z moim kalendarzem powinnam odpoczywać - ale szkoda takiej pogody!:) Kryzys słodkości zażegnany - teraz może być tylko lepiej ! A wczoraj na kolację miałam przepyszną zupę paprykową - nie jedałam takiej nigdy wcześniej. Więc jak widać i na diecie może być zdrowo i SMACZNIE - dziękuje dietetykom a w szczególności Pani Ewie za takie ciekawe pomysły :)

Dodaj komentarz 0 komentarzy

03.02.2017, godzina 13:13

Kryzys słodkości

Dopadł mnie pierwszy kryzys na słodkie - jak mi się chce zjeść maje ulubione ciastko ;( Ale wiem, że sobie postanowiłam dotrwać do upragnionego celu - skorzystam chyba z innego zastrzyku endorfin niż słodycze - czas na trening :) Myślicie, że to mi pomoże? Jaki polecacie na rozchmurzenie się ?

Dodaj komentarz 3 komentarzy
raśka 03.02.2017, godzina 14:34

Ja jak mam potworną ochotę na słodycze robię dietetyczne kakao (poleciła mi dietetyczka z Liona, gdy już myślałam że rzucę wszystko bo miałam tak potworny głód słodyczowy). Szklankę mleka 2% tłuszczu podgrzewamy , dodajemy łyżeczkę gorzkiego kakao i pół łyżeczki stewii w proszku. Mieszamy. Pyyychooota!

iv 03.02.2017, godzina 23:13

Wiem, że każdy jest inny i czasem lepiej nie pozwalać sobie nawet na drobne odstępstwo, ale ja w czasie diety czasem pozwalałam sobie na planowany grzeszek słodyczowy. Tylko wcześniej decydowałam co, jak dużo, kiedy i zamiast czego. Przykładowo decydowałam się na mały kawałek tortu urodzinowego dzieci (ustalałam kaloryczność na podstawie danych z sieci, a jak sama robiłam - to z kalkulatorami kalorii), i że to będzie zamiast II śniadania. Tego dnia zmniejszałam też trochę I śniadanie i czasem obiad/kolację - np. o 1/3 porcji (zależy od tego, na co sobie pozwalałam). Żeby zachować dzienną kaloryczność. Nigdy takie planowane grzeszki w moim przypadku nie wpłynęły na dietę ani na tempo chudnięcia. Ale znam osoby, które gdy raz sobie pozwolą na ciastko w czasie diety, to łamią się kompletnie i jest koniec diety. Koleżanka, która ma taki problem, ratuje się w cukrowym głodzie jogurtami ze słodzikiem i takim dietetycznym kakao, o jakim pisze Graśka. Dlatego nie namawiam do moich praktyk (które zresztą nadal stosuję walcząc o otrzymanie wagi).

raśka 08.02.2017, godzina 09:20

VIV kiedyś próbowałam robić tak jak mówisz, na początku byłam zachwycona bo raz w tygodniu jadłam coś pysznego w ramach kalorii z podwieczorku..ciastko w kawiarni, batona czy latte z syropem ze starbucksa :) Niestety z czasem zaczełam oszukiwać samą siebie, z jednej podmianki w tygodoniu zrobiły się 2 potem 3, i zauważyłam że naginam nieco tę energetyczność tłumacząc się brakiem możliwości sprawdzenia kaloryczności kawiarnianych słodkości. Dlatego teraz stosuję to kakao lub bawarkę bo tu nie mam jak oszukać. Najwidoczniej nie mam tak silnej woli jak ty. Podziwiam

25.01.2017, godzina 08:54

Powrót na maksa

Kochani :) powracam z dwojoną siłą i zapałem :) Dopadło mnie niestety, chyba jak większość z nas choróbsko, ale koniec użalania się nad sobą. Czas rozpocząć podróż po zdrowie i lepsze sampoczucie. Trzymajcie kciuki. Tym razem nie odpuszczę :) Pozdrawiam wszystkich Lionków :)

Dodaj komentarz 3 komentarzy
eili 26.01.2017, godzina 09:31

Trzymam kciuki!!!!

agBuk 30.01.2017, godzina 09:31

Dziękuje Heili :)

raśka 30.01.2017, godzina 14:35

Z takim zapałem na pewno dasz radę :)

04.01.2017, godzina 08:51

Wspaniałego Nowego Roku!

Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku 2017 ! Mam nadzieję, że będzie wspaniale ! Niestety przez świąteczne pyszności realizacja moich zaleceń słabo mi poszła :( ale mam nadzieję, że szybko odrobię ten czas. Na razie idzie moja waga powoli - ostatni pomiar to 2 kg w dól, ale nie poddaje się. Życzę wszystkim by z wytrwałością doszli do upragnionych celów. Mam nadzieję, że i mi się to uda ;)

Dodaj komentarz 1 komentarz
eili 04.01.2017, godzina 14:21

I wzajemnie, walczymy dalej!

Regionalny Program Operacyjny

Fundusze Europejskie dla rozwoju regionu łódzkiego
Projekt współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego